PIS logo
Skarżysko-Kam.
ul. Sikorskiego 20/227 26-110 Skarżysko-Kam. Tel 512 293 747

Kielce
Biuro Poselsko-Senatorskie
al. IX Wieków Kielc 2a 25-516 Kielce

Tajemnice warszawskiego metra i Ministra Budownictwa

Trzeba wyciągać wnioski z porażek na budowie metra. Niestety, obecnie tych wniosków brak, a niepowodzenia zamiatane są pod dywan. Jasno dowodzi tego odpowiedź udzielona na interpelację przez Ministra Transportu.

Żenujące „Polacy, nic się nie stało”, złowrogo szumi nad tą sprawą. Czy aż do czasu, kiedy zginą ludzie w kolejnej, może jeszcze potężniejszej od dotychczasowych, katastrofie budowlanej w Warszawie?!

W grudniu 2012 poseł Maria Zuba wniosła do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej interpelację nr 14409 ( http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=24D01F6F ) w sprawie: nieprawidłowości związanych z budową metra w Warszawie, które spowodowały katastrofy budowlane. Dopiero w maju nadeszła odpowiedź ( http://orka.sejm.gov.pl/izo7.nsf/www1/i14409o0/$File/i14409o0.pdf ).

W swej interpelacji poseł Zuba zwracała uwagę na temat zasadniczy dla Warszawy, ale bardzo ważny i dla całego kraju – budowę metra. A szczególnie o wyciąganie wniosków z niepowodzeń związanych z budową metra.

 SKANDAL GONI SKANDAL

Obserwując nieszczęsne wydarzenia związane w tym i ubiegłym roku z tą inwestycją można się obawiać, że od pewnego czasu prowadzona jest w sposób nieprofesjonalny, wręcz skandaliczny. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że od 13 sierpnia 2012 r. Polacy zupełnie niepotrzebnie w tę budowę inwestują kolejne miliony. A przecież na te pieniądze czekają inne samorządy, które racjonalnie wydają publiczne środki finansowe.

Przypomnijmy, że w maju 2012 r. firma budująca tunel podziemnej kolei spowodowała wymycie gruntu pod bardzo ruchliwym rondem Daszyńskiego. W czerwcu sytuacja się powtórzyła – wtedy zapadły się tory tramwajowe na rondzie.

Natomiast w sierpniu woda wdarła się na teren budowy drugiej linii metra i zalana została stacja Powiśle – podczas prac natrafiono na ciek wodny. Nikomu nic się nie stało, ale ze względów bezpieczeństwa trzeba było wstrzymać ruch w tunelu Wisłostrady oraz na moście Świętokrzyskim.

Do dziś ruch w tunelu jest wyłączony lub ograniczony. Kolejne terminy przywrócenia tunelu dla ruchu są przesuwane, a informacje na ten temat lakoniczne i sprzeczne. Pod koniec października prezes warszawskiego metra Jerzy Lejk zapowiedział, że termin zakończenia wszystkich prac to 15 grudnia. Twierdził wówczas: „Tunel Wisłostrady jest już stabilny. Termin zakończenia wszystkich prac to 15 grudnia”. Informacje te Jerzy Lejk przekazał podczas specjalnego spotkania władz stolicy z dziennikarzami. Z kolei prezydent Warszawy zaapelowała wtedy o „wsparcie mediów dla inwestycji”.

Pod koniec listopada wyszło na jaw, że nie uda się dotrzymać również terminu zakończenia prac w grudniu.

A w połowie grudnia PAP poinformowała, że „kierowcy pojadą tunelem Wisłostrady najprawdopodobniej dopiero pod koniec stycznia”. Przy okazji, w tej samej notce PAP stwierdziła, w sposób oczywisty niezgodnie z prawdą, że „Pierwotnie otwarcie planowano na połowę grudnia”. Jak z przedstawionych przeze mnie informacji powyżej jasno wynika, jest to jednak wcale nie przesunięcie pierwszego terminu, ale już trzeci lub czwarty termin.

Przy okazji dyrektor stołecznego biura koordynacji inwestycji i remontów Jerzy Witek zapewniał, że samochody pojadą znowu tunelem Wisłostrady w styczniu. Dodał nawet: „Myślę, że będzie to bliżej końca stycznia”.

Można było odnieść wrażenie, że władze liczyły, iż „jakoś się uda”, a cała ta naprawa stanowiła jakąś jedną wielką improwizacją o trudnych do przewidzenia skutkach.

Zupełnym kuriozum okazało się oddanie tunelu do użytku w lipcu – zaledwie po kilku godzinach nastąpiła kolejna awaria, i tunel znów zamknięto.

 TONĄCA WISŁOSTRADA

Z tego względu na konieczną poseł uważała odpowiedź Ministra Transportu na następujące pytania:

1/ Kiedy tunel Wisłostrady będzie oddany do użytku? Co spowodowało katastrofę?

2/ Czy zostały zlecone badania bezpieczeństwa w tym miejscu? Czy nie grozi ponowne zalanie tunelu albo inne katastrofy?

 Na powyższe pytania nadeszła od Ministra Transportu bardzo niejasna odpowiedź, w której zasadniczym konkretem odnośnie tunelu Wisłostrady były słowa: „obecnie nie jest znany Mazowieckiemu WINB termin przywrócenia użytkowania przedmiotowego obiektu”.

Tymczasem prasa pisała: „Nie jesteśmy w stanie dokładnie określić terminu, kiedy tunel Wisłostrady zostanie otwarty – mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik Ratusza. Od zamknięcia tunelu minęło już osiem miesięcy, a urzędnicy nadal nie wiedzą, kiedy skończą się prace naprawcze – i ciągle przekładają daty otwarcia. („Superexpress” – http://www.se.pl/wydarzenia/warszawa/warszawa-tunel-wislostrady-co-z-tym-tunelem_321212.html ). Co więcej, w tymże artykule znajdujemy również szokująca informację, iż „okazało się, że betonowa noga, która podtrzymuje obie nitki tunelu Wisłostrady, sięga nie 35, ale zaledwie 15 metrów w głąb ziemi. To przez nią przechodzić miał fragment nowej stacji, co zapewniałoby stabilność. Ratusz nie chce jednak o tym mówić”.

Sytuacja jest więc wybitnie niepokojąca. Zbadania wymagają zarówno okoliczności katastrofy, jak i sposób jej naprawiania. W tle dochodzi niejasna sprawa – o której wspomina tekst w „Superexpressie”, betonu o głębokości 15 metrów zamiast projektowanych 35. Czy to w ogóle możliwe?

 TAJEMNICZA EWAKUACJA

W związku z budową metra wydarzyła się jeszcze inna katastrofa. 5 października 2012 r.przy budowie stacji metra Świętokrzyska II osunęła się ziemia. Strażacy ewakuowali mieszkańców z dwóch pobliskich kamienic. Wyrwa w ziemi mogła je poważnie uszkodzić. Ewakuacja odbywała się w wielkiej panice, o szóstej rano, niejednokrotnie wyrwani ze snu ludzie nie byli w stanie niczego zabrać ze sobą, nawet pieniędzy czy ubrań. Części mieszkańców przez wiele dni nie pozwolono wrócić do swoich domów.

W związku z tym wydarzeniem mam następne pytania:

3/ Ile osób ewakuowano? Ile z nich wróciło? (Bo wiadomo, że część wróciła).

4/ Kto i na jakieś podstawie podjął decyzję, że mieszkańcy mogą wrócić do tych zagrożonych domów?

5/ Czy budynki i ich okolica obecnie są bezpieczne?

6/ Kto przeprowadził na ten temat badania i co wykazały?

Na podane wyżej pytania nadeszła od Ministra Transportu również odpowiedź świadczącą o absolutnym braku orientacji Ministra w tym temacie: „Informuję, że ewakuacja przeprowadzona w ww. budynkach nie była prowadzona przez PINB dla m.st. Warszawy, w związku z czym organ ten nie dysponuje informacjami na temat liczby ewakuowanych osób oraz osób, które wróciły”.

Zrozumiałe, że nie zajmuje się tym PINB, ale zupełnie niezrozumiałe, dlaczego żadnych informacji na ten temat nie ma i nie jest w stanie uzyskać Minister Budownictwa! Przecież takie informacje są istotne dla procesu przygotowania praw związanych z podobnymi sytuacjami! Minister Budownictwa nie zamierza wyciągnąć żadnych wniosków z takiej katastrofy? Nie chce nawet wiedzieć, ile osób zostało nią dotkniętych?

 Poseł Zuba zadała Ministrowi również pytanie: „Czy z tego tytułu mieszkańcy uszkodzonych budynków otrzymali jakieś odszkodowania? W jakiej wysokości? Kto za nie zapłacił?”.

Otrzymała zaś odpowiedź: „Organy nadzoru budowlanego nie zajmują się stroną finansową inwestycji budowlanych ani wynikającymi z realizacji robót budowlanych sprawami odszkodowań”.

Zrozumiałe, że podczas tak wielkiej inwestycji jak metro mogą zdarzać się różne awarie. Zupełnie jednak nie do pojęcia, dlaczego nie są one skrupulatnie wyjaśniane?! Choćby po to, aby zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Nadzwyczaj szczęśliwym i – przyznajmy – dziwnym trafem nikt nie zginął w wyniku katastrof związanych z budową warszawskiego metra w ubiegłym roku. Jednak Minister Transportu powinien pamiętać o treści przysłowia „Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”.

Tymczasem zachodzą poważne wątpliwości, czy aby katastrofy na budowie metra wynikają wyłącznie z okoliczności nie do przewidzenia. To rodzi kolejne pytania – bo może katastrofy wynikają z czyjejś niedbałości? Może ze złego prowadzenia prac lub nadzoru? A może ze złego planowania?

Tymczasem Ministra Budownictwa nie udzielił odpowiedzi na formalnie zadane mu w interpelacji pytania:

9/ Czy Minister Transportu i Budownictwa objął budowę metra swoim nadzorem, a jeśli tak, to jak ocenia przebieg tegorocznych działań budowlanych oraz przygotowań
do nich?

10/ Jakie kroki są podejmowane przez władze stolicy i kraju, aby nie dopuścić
do kolejnej katastrofy budowlanej?

11/ Jakie są bezpośrednie koszty usunięcia tegorocznych awarii?

12/ Jakie są ogólne tegoroczne koszty budowy metra? O ile te koszty wzrosną z powodu awarii? Na ile konkretnie opiewają aneksy na dodatkowe prace wywołane awariami?

Co więc z nadzorem ze strony Ministra Transportu i Budownictwa?! Niestety, nic pewnego na ten temat nie wiemy. Sławetne „Polacy, nic się nie stało”, złowrogo szumi nad tą sprawą. Czy aż do czasu, kiedy zginą ludzie w kolejnej, może jeszcze potężniejszej od dotychczasowych, katastrofie budowlanej w Warszawie?!

 SPRAWA DLA  NIK

Uważając dalsza korespondencję na ten temat z Ministrem Budownictwa za pozbawioną sensu – skoro Minister wije się jak piskorz, byle uniknąć udzielenia konkretnej odpowiedzi na zadawane mu pytania – poseł postanowiła zainteresować sprawą Najwyższą Izbę Kontroli. Zwróciła się do Prezesa NIK z wnioskiem o skontrolowanie działań związanych z budową metra w Warszawie oraz badaniem występujących tam katastrof oraz ich przyczyn; w ślad za tym powinno nastąpić opracowanie sposobów zapobieżenia podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.