PIS logo
Skarżysko-Kam.
ul. Sikorskiego 20/227 26-110 Skarżysko-Kam. Tel 512 293 747

Kielce
Biuro Poselsko-Senatorskie
al. IX Wieków Kielc 2a 25-516 Kielce

Śmieci i śmieciowe prawo

Teoretycznie już za kilkadziesiąt godzin, bo 1 stycznia 2013 roku, wchodzi w życie Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, popularnie zwana „śmieciową”. Jej idea – walka z zaśmiecaniem polskich lasów i łąk, jest jak najbardziej słuszna. Gorzej znacznie z wykonaniem tej idei…

Rząd, rękoma parlamentarzystów PO i PSL, bezkrytycznie wykonujących partyjne polecenia, przeforsował ustalenia, które zupełnie nie przystają do życia.

Ustawa ma wiele wad. Posłowie opozycji wielokrotnie w trakcie procesu legislacyjnego usiłowali je usunąć, ale rządowa większość na to nie pozwalała. Przykładowo, w grudniu już w komisjach został przez posłów PO i PSL odrzucony poselski projekt poprawki, która miała umożliwić gminom zlecanie wywozu śmieci własnym spółkom komunalnym, bez przetargów – dzięki czemu system byłby dla mieszkańców mniej kosztowny.

Gminy wskazują, że brak takiej możliwości spowoduje przyspieszoną prywatyzację przedsiębiorstw komunalnych albo wręcz ich likwidację. Dlaczego? Bo dzisiaj podmiot publiczny nie jest w stanie skutecznie konkurować z przedsiębiorcą prywatnym, zwłaszcza w takim regulowanym sektorze. Wskazują również na przykłady gmin, gdzie przedsiębiorstwa komunalne zostały rozbudowane za publiczne – często unijne – pieniądze. Niedawno zostały rozwinięte za publiczne pieniądze, teraz przyjdzie je prywatyzować… Po co? I dla kogo? Aby ktoś mógł „ukręcić lody”?

Jednak ministerstwo środowiska takie argumenty uważa za niesłuszne, bo rzekomo bezprawne. Żeby było śmieszniej (ale to śmiech przez łzy!), owo ministerstwo powołuje się na opinię prawną, która… nijak ma się do problemu. Jej autor, prof. Winczorek, jasno bowiem stwierdził, że – co prawda – „Ustawa ogranicza wolność gospodarowania w dziedzinie, której dotyczy. Jednakże jest to dziedzina, w której ograniczenie praw i wolności jest dopuszczalne (art. 33 ust. 1 Konstytucji RP) ze względu na wymogi ochrony środowiska oraz zdrowia publicznego”. A zatem dopuszcza umożliwienie gminom zlecania wywozu śmieci swoim firmom komunalnym, gdyż „Nie uderza (…) w istotę wolności gospodarczej, bo choć reguluje rynek usług w tej dziedzinie, to nie eliminuje z niego przedsiębiorczości prywatnej”. W świetle tej opinii nie było więc, tak naprawdę, żadnych przeszkód do przyjęcia proponowanych przez grupę posłów poprawek.

Ale to nie wszystko. Coraz więcej wątpliwości budzą nieżyciowe postanowienia ustawy, narzucające gminom cztery sposoby naliczania podatku śmieciowego (przypomnijmy: od ilości mieszkańców, od zużytej wody, od powierzchni mieszkania, stawka ryczałtowa) – każdy z nich jest niesprawiedliwy i najprawdopodobniej każdy wywoła protesty społeczne, co uczyni system w praktyce martwym, śmieci dalej będą trafiać do lasów.

Jest jednak tajemnicą poliszynela, że w styczniu pod obrady trafią poprawki Senatu, które nieco uelastycznią możliwości samorządów w zakresie stosowania tej ustawy, przynajmniej w kwestii metod naliczania opłat. Jednak do tego czasu samorządy w całej Polsce albo będą łamać prawo (gdy nie podejmą uchwał w oparciu o obowiązującą obecnie wersję ustawy), albo będą bezsensownie tracić czas (jeśli przegłosują lokalne uchwały śmieciowe w oparciu o ustawę, która za chwilę zostanie zmieniona).

Co gorsze?

Aby się nad tym dłużej nie zastanawiać, koniecznie trzeba zmienić ustawę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.