PIS logo
Skarżysko-Kam.
ul. Sikorskiego 20/227 26-110 Skarżysko-Kam. Tel 512 293 747

Kielce
Biuro Poselsko-Senatorskie
al. IX Wieków Kielc 2a 25-516 Kielce

Ratować KKSM! Cofnąć prywatyzację!

W środę 20 lutego, wraz z posłem Krzysztofem Lipcem oraz pracownikami KKSM, poseł Maria Zuba uczestniczyła w programie Telewizji TRWAM pt. „Po stronie prawdy”.

Jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy firma o wielkich tradycjach i w znakomitej kondycji finansowej znalazła się na granicy bankructwa? Główna przyczyną była… prywatyzacja, przeprowadzona za rządów Platformy zwącej się Obywatelską.

KKSM jest firmą o wielkich tradycjach i dużej kulturze produkcyjnej, bardzo ważną dla regionu i kraju. Czarne chmury nadciągnęły nad nią, gdy z budowy autostrad odeszli Chińczycy, a w ich miejsce weszła firma DDS. Już wtedy załoga kieleckich KKSM ostrzegała, że może się to źle skończyć, ale rząd był uparty.

Jak ratować KKSM? Teraz nie ma innego wyjścia, jak cofnąć proces prywatyzacyjny.

 Paranoiczna prywatyzacja – mrówka kupuje słonia

Totalna arogancja władzy i lekceważenie uwag załogi na temat zmiany właściciela doprowadziła do tragicznego położenia setek pracowników.

Jeszcze w roku 2011 produkcja była rekordowa, firma przynosiła wielkie zyski, a koniunktura była – teoretycznie – wspaniała. Gros surowca sprzedawanego przez KKSM szedł na budowę autostrad.
Nieodpowiedzialne Ministerstwo

Związkowcy wielokrotnie interweniowali w Ministerstwie Skarbu Państwa w tej sprawie. Ich niesłychane oburzenie wzbudziły zmiany w zarządzie, wprowadzone w 2009 roku przez właściciela – czyli Skarb Państwa. Świetnie prosperującą firmę sprzedano firmie-wydmuszce, ale mającej świetne koligacje w szeregach władzy…

Teraz załoga przeżywa dramat. A rząd? Rząd umywa ręce… Czy w ogóle wie, co robi?

Zapaść

W KKSM pensje płacone są z kilkutygodniowym opóźnieniem i w niepełnej wysokości (np. za styczeń pracownicy otrzymali ok. 50 proc. pensji). Połowa pracowników przebywa na przymusowych urlopach. Moce przerobowe wykorzystywane są w niewielkim stopniu.
Jak ratować?

Firmę wciąż można uratować. Ale trzeba tego chcieć. Tymczasem wygląda na to, że rządzący nie chcą.

– Zakład jest do uratowania. Ale żeby to zrobić, trzeba wprowadzić normalne metody restrukturyzacyjne. Jednak tak naprawdę najlepszą metodą restrukturyzacyjną byłaby zmiana rządu – mówi Kazimierz Bielecki, radny powiatu kieleckiego.

 

Interwencje i interpelacje

W tej sprawie poseł Maria Zuba składała już kilka interpelacji. Niestety, odpowiedzi Ministra Skarbu bagatelizowały sprawę, były wręcz cyniczne…

W swych interpelacjach poseł Maria Zuba podkreślała konieczność bacznego przyjrzenia się sytuacji tej firmy. Już w interpelacji nr 3808, wystosowanej blisko rok temu (w kwietniu 2012 r.), prosiła m.in. o odpowiedź na następujące pytania:

  1. – Dlaczego w procesie prywatyzacyjnym Kieleckich Kopalń Surowców Mineralnych na początku dopuszczonym podmiotem do prywatyzacji były Dolnośląskie Surowce Skalne SA, po czym zostały one zastąpione przez spółkę od siebie zależną, Surowce Mineralne Wschód sp. z o.o.?

  2. – Czy spółka Surowce Mineralne Wschód została sprawdzona pod względem jej finansowej wiarygodności?

  3. – Czy dochowano wszelkich starań, aby zabezpieczyć się przed taką oto sytuacją, że spółka Surowce Mineralne Wschód okazuje się spółką krzakiem, która bierze na siebie tylko zobowiązania prywatyzacyjne, natomiast realnie majątek kieleckich kopalń transferuje po pewnym czasie do swojej spółki matki – Dolnośląskich Surowców Mineralnych SA?

  4. – Jakie były przesłanki celowościowe prywatyzacji dochodowej spółki Skarbu Państwa – Kieleckich Kopalń Surowców Mineralnych i jaki jest wpływ tej prywatyzacji na program budowy autostrad? Czy w związku z jej prywatyzacją surowce do budowy autostrad potaniały lub zdrożały, czy nastąpiło zwiększenie lub zmniejszenie się jakości dostarczanych surowców, czy polepszyła lub pogorszyła się terminowość dostaw surowców na budowę autostrad?

W maju 2012 Minister Skarbu Państwa udzielił na tę interpelację odpowiedzi równie szczegółowej, co bagatelizującej problem. Można przyjąć, że jej sentencja zawierała się w słowach: „Ministerstwo Skarbu Państwa w momencie podpisywania umowy sprzedaży nie miało podstaw do negatywnej oceny sytuacji DSS SA, w związku z czym doszło do podpisania wskazanej umowy”.

Nie była to dla posłanki odpowiedź satysfakcjonująca. Dlaczego? Wyjaśniła w interpelacji nr 6492. Zwróciła wtedy m.in. uwagę na okoliczność, że Spółka DSS jest nie tylko bohaterem podejrzanej sytuacji z Kieleckimi Kopalniami Surowców Mineralnych, ale i spółką, która nie wypłacała pracownikom ani podwykonawcom wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, w soboty, w niedzielę oraz święta, o co teraz pracownicy ci wysuwają roszczenie o zapłatę do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jako podmiotu zlecającego wykonanie dróg DSS.

W tym przypadku należy się zastanowić – pisała poseł Zuba – czy znów nie mamy do czynienia z sytuacją dziwną, kiedy to Skarb Państwa za tę samą pracę będzie musiał płacić dwukrotnie? Raz, głównemu wykonawcy – gdzie te pieniądze zostały już zapłacone. Dwa – podwykonawcom, którzy nie otrzymali pieniędzy od głównego wykonawcy. Z punktu widzenia zasad współżycia społecznego jest to słuszne – pracującym za rzetelnie wykonaną pracę należy się zapłata. Z punktu widzenia interesów Skarbu Państwa jest to jednak nieekonomiczne. Chyba że tak naprawdę suma zapłacona Dolnośląskim Surowcom Skalnym nie odpowiadała realnym kosztom poniesionym przez podwykonawców i już w momencie podpisywania tego kontraktu wiadomym było, że nie wszyscy zostaną opłaceni przez DSS?

Odnoszę wrażenie, że Ministerstwo Skarbu konsekwentnie przy tym umywa ręce od odpowiedzialności za rzeczywistą realizację kontraktów, tak opisując formalny aspekt swego działania: Z uwagi na fakt, że nie znam zapisów kontraktu zawartego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad z konsorcjum, którego liderem było DSS SA, w szczególności w zakresie kalkulacji kosztów materiałów i robocizny, nie jestem w stanie odnieść się do pytania dotyczącego realności kosztów poniesionych przy budowie odcinka C autostrady A2 w stosunku do wartości zawartego kontraktu.

W świetle tych informacji pragnę spytać, jak mają się do nich alarmujące informacje prasowe, utrzymujące iż Firma, która miała dokończyć autostradę A2 na Euro 2012, już w chwili gdy dostawała rządowy kontrakt, była na skraju bankructwa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała rząd o złej sytuacji ekonomicznej DSS – twierdzą źródła “Wprost”. Notatka Agencji powstała przed podjęciem decyzji o powierzeniu DSS budowy odcinka A2 w sierpniu 2011.

Przecież w odpowiedzi na interpelację nr 6492 Minister Skarbu Państwa zapewnił, że Zgodnie z prawem polskim, w przypadku budowy dróg w imieniu strony publicznej – Skarbu Państwa działa generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad (GDDKiA) oraz że Zgodnie z przepisami prawa GDDKiA na etapie wyboru wykonawcy zweryfikowała sytuację finansową jednego ze współzałożycieli konsorcjum – firmy DSS, uzyskując potwierdzenie linii kredytowej wskazującej na zabezpieczenie przez DSS środków wystarczających na sfinansowanie budowy.

Obecnie z prasy dowiadujemy się jednak, że owa weryfikacja sytuacji finansowej jednego ze współzałożycieli konsorcjum – firmy DSS nie była – delikatnie to ujmując – pozbawiona piramidalnych wad. Prasa podaje, że firma, która miała dokończyć autostradę A2 na Euro 2012, już w chwili gdy dostawała rządowy kontrakt, była na skraju bankructwa. Gazety informują, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała rząd o złej sytuacji ekonomicznej DSS. A notatka Agencji powstała przed podjęciem decyzji o powierzeniu DSS budowy odcinka A2 w sierpniu 2011. Co więcej, ponoć w dokumencie Agencja precyzyjnie prognozowała czas upadłości spółki. Co to oznacza? Czyżby rząd świadomie podjął ryzyko, choć zdawał sobie sprawę ze słabości DSS-u?”.

 Polecamy zapis programu „Po stronie prawdy”: http://www.youtube.com/watch?v=IFvZdIFJQnE&feature=share

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *